świadectwa

 

——————————————————————————————————————————————-

Na rekolekcje wybrałem się za namową kolegi, który zawsze ma najświeższe informacje i dowiedział się o rekolekcjach na długo przed ich oficjalnym ogłoszeniem. Moja motywacja była bardzo prosta – na co dzień dużo czasu traci się na różne głupstwa, dlatego warto postarać się o wygospodarowanie  4 dni, które pozwolą zresetować się, złapać oddech, odpocząć, nabrać sił, odświeżyć swój system wartości, złapać na nowo azymut a może nawet wypłynąć na głębię. Postanowiłem zrobić sobie taki pożyteczny długi weekend. To, co mnie spotkało podczas tego długiego weekendu trudno oddać słowami. Na rekolekcje udałem się trochę z marszu i z ufnością małego dziecka, którą spotęgował fakt, że na rekolekcje wyraził zgodę ks. biskup a otworzył je ks. dziekan dekanatu. Z takim właśnie ufnym nastawieniem słuchałem konferencji O.Jamesa. Nie słyszałem ich wcześniej i zaskoczyło  mnie to, że o rzeczach wielkich można mówić w sposób prosty, a zarazem intelektualnie pociągający, używając języka zrozumiałego dla wszystkich. Już na koniec pierwszego dnia rozbrojony tą ufnością w miłość Boga do ludzi otworzyłem się na to co się działo. Kiedy rozpoczęła się modlitwa o uzdrowienie już na samym jej początku poczułem spokój i byłem odprężony. Czułem jak od głowy w dół ciała coś przyjemnego, falami  i w sposób intensywny wlewa się do mojego wnętrza. Intensywność i przyjemność tego przeżycia  nie sposób opisać. Nie wiem czy było doświadczenie miłości Boga do mnie czy działanie Ducha Świętego, ale czułem, że lało się to do mojego wnętrza intensywnie i w sposób fizycznie wyczuwalny. Kiedy O.Jamesa zaczął mówić, że są na sali osoby z kompleksem niższości, moje ciało, szczególnie brzuch, zaczął dygotać ale nie wybiło mnie to ze stanu głębokiego spokoju. Byłem zaskoczony tym faktem ale również spokojn,y bo przecież taka wygadana osoba jak ja nie może mieć kompleksu niższości i na pewno to uzdrawianie mnie nie dotyczy. Zupełnie mnie zaskoczyło, kiedy po skończonych słowach proszących Ducha Świętego o uleczenie z tej przypadłości intensywność przeżycia zmieniła biegun. Teraz ta intensywna fala wyciągała coś ze mnie płynąc kilkanaście razy z dołu do góry, aby w końcu pozostawić jeszcze większy spokój i w pełni rozluźnione ciało. Jeżeli było to doświadczenie obecności  i działania Ducha Świętego to muszę przyznać, że odczytując pewne zdarzenia z życia ponownie i widząc je w świetle tego doświadczenia byłem do tej pory całkowicie nieświadomym nosicielem kompleksu niższości. Duch Święty widzi nas w prawdzie i widzi nawet te dolegliwości, których nasz intelekt w największym swoim wysiłku i przybliżeniu nie może dostrzec oraz za naszą zgodą pozwala je uleczyć. To przeżycie nie sposób porównać do czegokolwiek. Powtórzyło się jeszcze 3 razy przy wymienianiu konkretnych dolegliwości fizycznych a nie pojawiło się w ogóle przy wymienianiu kilkudziesięciu innych. Jak to wytłumaczyć? Może słowami  Świętego  Pawła 1 Kor 1;25 – To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi. Hallelujah?

Uczestnik

——————————————————————————————————————————————-

Szczęść Boże,

Chciałabym serdecznie podziękować, za zorganizowanie tak wspaniałych rekolekcji, były one dla mnie wielkim przeżyciem i dały mi możliwość modlitwy o uzdrowienie przede wszystkim duchowe- uwolnienia się od bólu i zalu, a  mam nadzieje wkroczenie na drogę radości i odbudowy bożych relacji z najbliższymi.
Jeszcze raz serdeczne Bóg załać
Alicja z Warszawy

——————————————————————————————————————————————-

Mam na imię Kasia i mam 32 lata. Od kilku lat cierpiałam na bóle kręgosłupa, rehabilitacja pomagała na krótki czas i często musiałam sięgać po leki przeciwbólowe. W ostatnim czasie ból był bardzo silny. Siedzenie w pracy przy biurku było męką, prace domowe również. Pierwszego dnia na rekolekcjach ojciec modlił się i powiedział, że uzdrawia osoby z bólu kręgosłupa. Poczułam jakby moje ciało stało się kamieniem, było bardzo ciężkie i drżało, a łzy płynęły mi po policzku. Uwierzyłam, że zostałam uzdrowiona nie tylko fizycznie ale i duchowo. Następnego dnia rano wstałam z łóżka bez problemu, plecy mnie nie bolały. Nie chcę dawnego życia, nigdy przedtem nie byłam szczęśliwsza. Chcę być narzędziem w ręku Boga i żyć tak jak On chce. Jezus Chrystus żyje. Alleluja!

Kasia Stosik

——————————————————————————————————————————————-

Szczęść Boże
Mam na  imię Danuta.Pragnę Panu Bogu podziękować za wszystkie odebrane łaski, które otrzymałam podczas rekolekcji z ojcem Jamsem.
W sposób szczególny chcę podziękować za dar uzdrowienia.Od dwunastu lat choruję na astmę.Początkowo choroba przebiegała bardzo łagodnie, ale od kilku lat choroba zaczęła się gwałtownie zaostrzać.Przyjmowałam coraz więcej leków w dużych dawkach, ale nadal czułam się źle.Leki wziewne w dużych dawkach nie skutkowały i dodatkowo musiałam brać leki doustne.
W maju tego roku brałam udział w rekolekcjach, które prowadziła świecka charyzmatyczka z USA Maria Vadia. Podczas tych rekolekcji Pan Bóg udzielił mi łaski  i mój stan zdrowia w sposób znaczący uległ poprawie.Za zgodą mojego lekarza prowadzącego odstawiłam leki doustne oraz zmniejszyłam dawki leków wziewnych i pomimo to czułam się dobrze.Na tydzień przed rozpoczęciem rekolekcji z ojcem J. Manjackalem byłam na wizycie kontrolnej i lekarz potwierdził, że mój stan zdrowia znacznie się poprawił.Lekarz również poprosił, abym spróbowała jeden z dwóch przyjmowanych przeze mnie leków wziewnych odstawić. Zrobiłam tak, ale niestety duszności w sposób znaczący nasiliły się, więc zaczęłam brać odstawiony lek z powrotem.Podczas drugiego dnia rekolekcji z o. Manjackalem w czasie modlitwy o uzdrowienie zaczęłam gwałtownie kasłać. Ojciec Manjackal wymienił moje imię wśród osób, które Pan Jezus pragnie uzdrowić. Po zakończeniu rekolekcji ponowiłam próbę odstawienia leku wskazanego przez lekarza.Tym razem próba przebiegła pomyślnie. Teraz przyjmuję tylko jeden lek wziewny w małych dawkach i czuję się świetnie! Nie odczuwam duszności nawet podczas chodzenia po schodach, śpię spokojnie, nie budzą mnie duszności, nie męczę się szybko, nawet nie mam kaszlu ani żadnych skurczów  oskrzeli.
Nie jestem w stanie wyrazić w pełni wdzięczności, którą odczuwam względem Pana Jezusa za wszystkie łaski, których udzielił mi podczas rekolekcji w Starogardzie z ojcem J.Manjackalem Pan działał naprawdę z wielką Mocą!!!
Nie miejcie wątpliwości. Pan nasz Jezus Chrystus żyje!!!Jest wśród nas obecny żywy w swoim Kościele.Chwała Panu!

——————————————————————————————————————————————-

Wzięłam udział w Rekolekcjach, nie ukrywam, z nadzieją na uzdrowienie z dolegliwości fizycznych a doznałam…uzdrowienia na duszy.
Jesteśmy małzeństwem z wieloletnim stażem i mnóstwem nieporozumień na koncie, spowodowanych tym, że męża gesty i słowa odbierałam jako wyraz lekceważenia i ignorancji mojej osoby, stąd też „cichyche dni” i gorycz zaczęły zaglądac do naszego małżeństwa.
Na rekolekcjach z Ojcem Jamsem zrozumiałam, że przeżycia z dzieciństwa spowodowały, że tak odbierałam słowa, zachowania męża. Modlitwa, ponowne, głębokie, świadome wybaczenie mojemu Tacie spowodowały radykalne uwolnienie od tkwiących we mnie ograniczeń, i w konsekwencji poprawę naszych relacji małżeńskich. Od tej pory otwarcie rozmawiamy, dyskutujemy o ważnych dla nas sprawach, nawet gdy je róźnie postrzegamy.
Często jest tak, wciąż na nowo tego doświadczam, że otrzymujemy od Pana to, na co nie liczyliśmy, a co jest nam tak bardzo potrzebne. Mój prezent z Rekolekcji jest bezcenny.
Jeszcze jedno, czego doświadczyłam podczas dni rekolekcyjnych, to przeświadczenie, że być zanurzonym w Panu, Jemu ufać, to znaczy znaleźć spokój w otaczającym zamęcie, chaosie życia, to odnaleźć zawsze proste rozwiązanie i decyzję w plątaninie wielu łamigłówek. Z Panem jest to jedynie możliwe bo On nas kocha bezwarunkowo i każdego dnia na nowo. Alleluja !!!!
Dziękuję Organizatorom za inicjatywę i późniejszą determinację w działaniach, które doprowadziły do tych, przepełnionych Duchem Świętym, Rekolekcji.
Uczestniczka